Inwestowanie w nieruchomości biurowe od lat uchodzi za jedną z bardziej stabilnych i przewidywalnych form lokowania kapitału. Szczególnie dla inwestorów instytucjonalnych oraz przedstawicieli klasy biznes, biura stanowią realną alternatywę dla innych instrumentów finansowych. Jednak rosnące wyzwania, takie jak praca zdalna czy zmieniające się potrzeby najemców, sprawiają, że pojawia się pytanie: czy nieruchomości biurowe nadal są bezpieczną przystanią dla kapitału? Sprawdźmy, co jest faktem, a co mitem.
Fakt: Stabilność przy długoterminowym najmie
Nieruchomości biurowe dają możliwość zawierania wieloletnich umów najmu z dużymi podmiotami – korporacjami, kancelariami prawnymi, instytucjami finansowymi. Umowy te często mają charakter 5-, 10-, a nawet 15-letni, co oznacza stały przepływ gotówki dla właściciela nieruchomości.
Przykład: Fundusz inwestycyjny nabywa biurowiec w centrum Warszawy, w którym głównym najemcą jest firma doradcza z podpisaną umową najmu na 10 lat. Przez ten okres inwestor ma zagwarantowany dochód z czynszu na określonym poziomie.
Mit: Praca zdalna zniszczy rynek biurowy
Choć pandemia COVID-19 przyspieszyła rozwój pracy zdalnej i hybrydowej, nie oznacza to końca biur. W rzeczywistości wiele firm dostosowało swoje strategie najmu, zmniejszając powierzchnię, ale inwestując w bardziej elastyczne i lepiej zlokalizowane przestrzenie biurowe.
Faktyczny trend: Zamiast zamykać biura, korporacje często przenoszą się do nowoczesnych biurowców klasy A, które oferują wyższy standard, rozwiązania ESG, lepszą lokalizację i elastyczne warunki najmu. Rośnie popularność tzw. „flex offices”.
Fakt: Wysoka odporność na inflację
Nieruchomości biurowe są często zabezpieczone przed inflacją poprzez indeksację czynszów. Oznacza to, że czynsze rosną zgodnie z ustalonym wskaźnikiem inflacyjnym, co pozwala inwestorowi utrzymać realną wartość wpływów.
Przykład: W umowie najmu biura w Krakowie zapisano coroczną indeksację czynszu o wskaźnik CPI. Przy inflacji 6% w danym roku, czynsz również wzrasta o 6%.
Mit: Inwestowanie w biura jest tylko dla dużych graczy
Choć inwestycje w całe biurowce to domena dużych funduszy i firm, rynek oferuje też możliwości dla mniejszych inwestorów. Dzięki crowdfundingowi nieruchomościowemu, REIT-om (Real Estate Investment Trusts) lub zakupom lokali biurowych na wynajem, osoby prywatne mogą także uczestniczyć w tym segmencie.
Przykład: Mały inwestor kupuje lokal biurowy o powierzchni 70 m² w nowym kompleksie biznesowym we Wrocławiu i wynajmuje go firmie księgowej. Mimo że inwestycja nie jest na wielką skalę, zapewnia stały miesięczny przychód.
Fakt: Lokalizacja nadal kluczowa
W segmencie biurowym lokalizacja to podstawa. Największym zainteresowaniem cieszą się centra miast, okolice dworców kolejowych, rozbudowanych węzłów komunikacyjnych oraz stref biznesowych. Nawet w dobie pracy hybrydowej, firmy cenią sobie prestiż i dostępność komunikacyjną.
Przykład: Biurowce w okolicach Ronda Daszyńskiego w Warszawie osiągają jedne z najwyższych stawek najmu w kraju ze względu na lokalizację i bliskość kluczowych usług.
Mit: Biura nie są już modne – firmy wolą coworkingi
Coworkingi i przestrzenie elastyczne zyskują na znaczeniu, ale nie zastępują klasycznych biur – raczej je uzupełniają. Duże firmy często korzystają z hybrydowych rozwiązań: stałego biura dla części zespołu oraz elastycznych przestrzeni w innych miastach lub dla zespołów projektowych.
Trend: Rośnie liczba biurowców oferujących strefy coworkingowe w ramach jednej nieruchomości, co pozwala na elastyczne zarządzanie przestrzenią przez najemcę.
Podsumowanie
Nieruchomości biurowe, mimo dynamicznych zmian na rynku pracy, pozostają jednym z najbardziej stabilnych i bezpiecznych aktywów inwestycyjnych. Długoterminowe umowy, indeksacja czynszów, rosnące oczekiwania co do jakości i lokalizacji – wszystko to sprawia, że sektor biurowy wciąż przyciąga kapitał. Choć pewne mity zyskały popularność, fakty pokazują, że dobrze dobrane inwestycje biurowe nadal mają solidne fundamenty.